15, sty 2026
Odnawialne Źródła Energii OZE od podszewki
W magazynie Anity Gargas gościem był pan inżynier Piotr Grądzik ekspert od sieci energetycznych ich bezpieczeństwa energetycznego który przez ponad dekadę był inżynierem dyspozycji mocy niemieckiej sieci przesyłowej ale również był stażystą w innych sektorach energetyki m. in. w elektrowni atomowej w Niemczech. Jego zadaniem była stabilizacja niemieckich sieci energetycznych gdy produkcja energii elektrycznej z OZE wymyka się spod kontroli, gdy było jej po prostu za dużo i przeciążała sieć energetyczną.
Gość magazynu zaznaczył że w mediach OZE jest przedstawione w bardzo dużym uproszczeniu, wiatr wieje za darmo, słońce nie wystawia rachunków ale niestety wielkie mankamenty tkwią w szczegółach. Gdyby dzisiaj w 2026 roku była ogólnoeuropejska awaria internetu to system energetyczny nie mógłby funkcjonować zostałby położony na tak na przysłowiowe łopatki. Każdy dodatkowy panel fotowoltaiczny, każda dodatkowa farma fotowoltaiczna zainstalowana sprawia że tego marnowanego prądu będzie coraz więcej. W Niemczech w 2024 roku zmarnowane zostało około 10 TWh energii elektrycznej która wystarczyła by na zasilenie miasta wielkości Berlina przez rok. Ekspert zaznacza że na pewno powinniśmy coś szybko zmienić bo dojdziemy do ściany jak doszły już do niej Niemcy, a Polska za chwilę do tej ściany dojedzie. Na chwilę obecną najlepszy magazynem energii jest hałda węgla. Brzmi to ironicznie a naprawdę tak jest, zaznaczył Piotr Grądzik.
O kosztach, ryzykach i iluzjach zielonej energii rozmawiają Anita Gargas i Piotr Grądzik. Zapraszamy na materiał wideo.
- 0
- By CEB.COM.PL
20, kwi 2021
Po 12 latach szwedzka gmina sprzedaje turbiny wiatrowe, inwestycja nieopłacalna!
Szwedzka gmina Mora sprzedaje turbiny wiatrowe, które w ramach inwestycji „przyjaznej dla klimatu”, miała przynosić zysk, a od samego początku, czyli od 2010 r. co roku generują tylko straty.
Roczne koszty utrzymania i prac konserwacyjnych turbin wiatrowych są wyższe niż zyski, generując deficyt gminy. Po wielu latach zarząd miasta zdał sobie sprawę, że na farmie wiatrowej Hedbodberget po prostu nie wieje wystarczająco, pomimo że turbiny wiatrowe są postawione na wzniesieniu nad jeziorem Orsa a dookoła nie ma żadnych naturalnych i sztucznych przeszkód. Pomimo silnych dotacji turbiny wiatrowe powodują coroczny deficyt.
Decyzja o sprzedaży jest oparta na przeprowadzonym audycie wewnętrznym wykonany przez podmiot zewnętrzny, który stwierdził, że fabryka o wartości księgowej 21,8 miliona SEK (Korona szwedzka), czyli około 10 mln PLN ma wartość rynkową wynoszącą zaledwie 10 milionów SEK.
Według dochodzenia roczne koszty wynoszą około 3 mln SEK, z czego 1,8 mln SEK to koszty kapitałowe. Przewiduje się, że przychody na 2020 r. Wyniosą około 1,3 miliona SEK, co oznacza deficyt w wysokości 1,7 miliona SEK.
Straty gminy powtarzają się corocznie od samego początku istnienia farmy wiatrowej. W związku z tym zarząd gminy zdecydował się zaproponować sprzedaż turbin wiatrowych, która została następnie zatwierdzona przez radę miejską.
Źródło: https://samnytt.se/mora-kommun-saljer-vindkraftverk-gatt-miljoner-back-varje-ar-sedan-2010/
Historia się powtórzyła w perspektywie czasowej z malej gminy na cała Norwegię. Czyli jest skalowalna a nie jak niektórzy twierdzą że to co przydarzyło się małej gminie nie musi się zdarzyć w odniesieniu globalnym. A jednak ….. nie mieli racji.
Analizy ekonomiczne i zalecenia Komitetu Polityki Finansowej są szczególnie niekorzystne dla morskiej energetyki wiatrowej w Norwegii. Ekonomiści norweskiej Komisji Polityki Fiskalnej uznali, że budowa morskich farm wiatrowych to topienie pieniędzy podatników. Norwegia boryka się z wysokimi i niestabilnymi cenami prądu co pogarsza konkurencyjność gospodarki i wywołuje niezadowolenie konsumentów. Dotacje do cen prądu dla gospodarstw domowych są wysokie. Znalazło to odzwierciedlenie w szybkich i zdecydowanych decyzji wstrzymania finansowania morskiej energetyki wiatrowej w Norwegii.
8, sty 2021
Upada mrzonka zielonej energii w Ontario
Według Wikipedii Ontario jest najludniejszą i najprężniejszą ekonomicznie częścią Kanady. W granicach Ontario znajduje się stolica Kanady Ottawa, największe miasto Kanady Toronto, a także największa aglomeracja tzw. Golden Horseshoe. Ze względów geograficznych i ekonomicznych gdzie nam do Ontario. Ale jednak ta bogata część Kanady może nam Polakom uświadomić i być negatywnym przykładem, że nawet tak bogaty region może ekonomicznie mocno upaść gdy globalnie wprowadzi się nieprzemyślaną politykę klimatyczną.
Uczmy się na błędach innych! Jak już pisałem 14.06.2020, że w Niemczech 20 procent rachunku za prąd niemieckiego odbiorcy to koszty OZE wydaje się być błahą podwyżką w porównaniu z tym co dzieje się w Ontario, gdzie przejście na odnawialne źródła energii spowodowało gwałtowny wzrost cen energii i zepchnęło tysiące ludzi w biedę i ubóstwo energetyczne.
W lutym 2009 roku prowincja Ontario uchwaliła ustawę o zielonej energii (Green Energy Act, GEA coś takiego jak Europejski Zielony Ład) z planem:
- Zwiększenia udziału energii wiatrowej i słonecznej w sieci elektrycznej
- Zamknięcie elektrowni węglowych
- Stworzenie 50 000 zielonych miejsc pracy w ciągu pierwszych trzech lat
- Zmniejszeni kosztów dla biedniejszych obywateli dzięki czystej i zrównoważonej energii ze źródeł odnawialnych.
Jednak 1 stycznia 2019 roku Ontario uchyliło Green Energy Act, GEA na miesiąc przed jego dziesiątą rocznicą. Co z planu pozostało „wykonane”:
- 50 000 gwarantowanych miejsc pracy nigdy nie powstało
- Zamknięto jedynie elektrownie węglowe w 2014 roku
- Nastąpił regres energetyczny dla biedniejszych obywateli, jedna trzecia rdzennych mieszkańców Ontario żyje obecnie w ubóstwie energetycznym.
- Wzrosły rachunków za prąd wzrósł ponad dwukrotnie w okresie istnienia GEA. Koszty energii elektrycznej w ich prowincji należą obecnie do najwyższych w Ameryce Północnej.
Ustawa GEA miała ogromnie negatywny wpływ a jej skutki będą obciążać mieszkańców Ontario zwłaszcza tych najbiedniejszych jeszcze przez co najmniej dekadę.
Akt GEA przypomina słynne polskie powiedzenie „Czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy”. Przez wdrożenie GEA obecne umowy Ontario z jego dostawcami zielonej energii gwarantują dostawcom energii elektrycznej, otrzymanie zapłaty za każdą kWh energii elektrycznej wytworzonej w ramach projektu energii odnawialnej, niezależnie od tego, czy ta energia elektryczna jest zużywana. Niedorzeczne? Ale tak jest.
Innym druzgocącym błędem było to, że dostawy energii z wiatru lub słońca są niestałe w wytwarzaniu energii. W okresie z niewielką ilością wiatru lub słońca, farmy wiatrowe i słoneczne nie są w stanie dostarczyć energii elektrycznej do sieci i potrzebne są wtedy inne rezerwowe źródła energii. W rezultacie dostawcy energii wiatrowej i słonecznej mogą jedynie uzupełniać sieć, ale nie mogą zastąpić stałych, niezawodnych elektrowni, takich jak gazowe lub jądrowe.
Rządy kanadyjskich prowincji wykorzystały najróżniejsze dotacje, aby zachęcić do korzystania ze źródeł odnawialnych. Ontario zastosowało tę strategię najsilniej. Dla przykładu Rada na rzecz czystej i niezawodnej energii stwierdziła, że w 2015 r. farmy wiatrowe w Ontario działały z mniej niż jedną trzecią mocy przez około 58% czasu. Niezależnie od tego mieszkańcy Ontario płacili, tak jakby farmy wiatrowe działały z pełną mocą przez cały rok. Co więcej, kontrakty GEA z Ontario gwarantowały przez 20 lat wygórowane ceny energii odnawialnej – często nawet 40-krotnie wyższe od konwencjonalnej energii.
Audytor generalna Ontario, Bonnie Lysyk, stwierdziła, że do 2015 r. obywatele zapłacili łącznie 37 miliardów dolarów, powyżej rynkowej stawki za energię a zakładany koszt wykorzystania odnawialnych źródeł energii innych niż wodne w celu zmniejszenia emisji dwutlenku węgla w sektorze elektroenergetycznym był bardzo wysoki, bo około 257 mln USD (150 mln GBP) za każdą megatonę zredukowanej emisji. Na jedną tonę zredukowanej emisji dwutlenku węgla, koszt był większy o 48 procent niż szwedzki podatek węglowy, który jest najdroższym podatkiem węglowy na świecie.
Dziś ten problem nadal występuje. W kwietniu 2020 r. wartość rynkowa całej elektryczności wytwarzanej przez wiatr w Ontario wynosiła zaledwie 4,3 miliona USD. Ale Ontario wypłaciło 184,5 miliona dolarów w kontraktach wiatrowych. Ontario doprowadziło podatników do długoterminowych kontraktów na energię elektryczną po oszałamiających cenach za energię elektryczną, której dostawcy nawet nie wyprodukowali. Z drugiej strony popyt na energię elektryczną ze strony podatników spadł w latach 2011-2015 i nadal spada. Mieszkańcy Ontario byli zmuszeni płacić wyższe ceny za moce elektryczne, mimo że ich zużycie spadało.
Całość artykułu można przeczytać na https://www.cire.pl/item,209819,13.html?utm_source=newsletter&utm_campaign=newsletter&utm_medium=link&apu=30235