21, cze 2026
Dlaczego budynki nadbudowywane/przebudowywane mają trudniej? Co poprawić w programie Czyste Powietrze?
Program Czyste Powietrze ogranicza finansowanie przebudów i nadbudów, co utrudnia optymalizację bryły budynków oraz redukcję strat ciepła. Główne bariery to skomplikowana biurokracja, brak technicznej wiedzy urzędników oraz sztywne progi dotacji. Obecne przepisy często zniechęcają inwestorów do podejmowania kompleksowych prac termomodernizacyjnych ze względu na ograniczone i nieadekwatne wsparcie finansowe.
Usprawnienie programu wymaga uproszczenia procedur oraz oparcia wysokości wsparcia na rzeczywistych oszczędnościach energii wykazanych w rzetelnych audytach energetycznych. Niska efektywność wydatkowania budżetu wskazuje na potrzebę reform strukturalnych. Rezygnacja ze sztywnych procedur na rzecz ekspertyz mogłaby przyspieszyć realizację celów redukcji zużycia energii i zanieczyszczeń mogła by zwiększyć zainteresowanie potencjalnych beneficjentów tym programem.
Dlaczego budynki z pozwoleniem na nadbudowę lub przebudowę nie są dotowane w tej części nadbudowywanej/przebudowywanej w programie Czyste Powietrze?
Problem jest złożony, i wydaje mi się że Polacy sami zapracowali sobie na takie decyzje. Do Polaka przypięto etykietę kombinatora co niestety w wielu przypadkach jest prawdą, ale są też i tacy którzy rzeczywiście chcieli by poprawić swój dom jednorodzinny pod względem strat energii a przebudowa/nadbudowa w wielu przypadkach jest jednym z logicznych rozwiązań poprawiających w całości charakterystykę budynku. Ale jak oddzielić „plewy od ziarna” tych co kombinują od tych którzy rzeczywiście idą w kierunku oszczędności energii a nie użytkowym w celu rozbudowy domu na koszt państwa. Mowa tutaj nie tylko o inwestorach ale też o osobach nierzetelnie wykonujących audyty energetyczne.
Zastanawiam się nad tym problemem, szczególnie że wielokrotnie widziadłem różne bryły i kształty budynków które przez dziesięciolecia były modyfikowane z większą i mniejszą fantazją inwestorów. Z energetycznego punktu widzenia aż się prosi aby te liczne „wygibasy” budynku uprościć i bryłę budynku doprowadzić do prostszych kształtów aby zapewnić ciągłość izolacji termicznej oraz ograniczyć zużycie m² styropianu na rożnego rodzaju wnęki tarasowe, loggie i inne wystające elementy typu gzymsy, attyki i inne elementy związane z dachami. W starych budynkach często zdarza się że 30-40 % tych dodatkowych metrów kwadratowych styropianu przypada na elementy budynku które nie mają bezpośredniego wpływu na straty energii cieplnej przez te elementy ale jest wymagane aby zachować ciągłość izolacji i wykonać zgodnie ze współczesną sztuką termomodernizacji budynków.
Takie marnotrawstwo m² styropianu jest dość duże i częste. Zastanawia mnie dlaczego jeśli ktoś przebudowując lub nadbudowując swój dom jednorodzinny w celu likwidacji tych w dużym stopniu nieszczęsnych elementów (mostków) generujących duże straty na przenikaniu ciepła z powodu dużych mostków termicznych za swoje kreatywne rozwiązania poprawiające kondycję energetyczną budynku a tym samym zmniejszenie emisji zanieczyszczeń do powietrza czyli główny cel programu Czyste Powietrze (przynajmniej nazwa na to wskazuje) jest karany przez odebranie części dotacji (na tę cześć modernizowaną – przebudowywaną lub nadbudowywaną) oraz ogromne utrudnienia biurokratyczne.
Ze względu że najczęściej problem dotyczy ostatniej kondygnacji oraz loggii to można było by to rozwiązać dodatkowa opatrzona zdjęciami ekspertyzą (wyceną) z kosztorysem przedstawiającym koszty bez przebudowy/rozbudowy czyli stanu obecnego w kontrze do przebudowy/rozbudowy z wszystkimi pracami zabezpieczającymi pod względem hydroizolacyjnym i termomodernizacyjnymi w tych dwóch przypadkach. Jeżeli cenowo i technicznie wycena przewidywała niższe koszty przy przebudowie/rozbudowie jednocześnie zapewniając wymaganą ilość oszczędności energii to logika podpowiada że należało by się kierować tańszym i łatwiejszym pod względem technicznym rozwiązaniem.
To jest na razie pobożne życzenie które obawiam się że nigdy nie wejdzie w życie, gdyż NFOŚiGW i wszystkie WFOŚiGW mają problemy na dużo niższym poziomie skomplikowania i te sprawy potrafią się ciągnąć miesiącami. Jeśli musieli by analizować tak skomplikowane i za każdym razem odmienne rozwiązania konstrukcyjne to nie ma do tego ani odpowiedniej wykwalifikowanej kadry ani czasu.
Proponowane rozwiązanie to pod względem analizy ekonomiczno-energetycznej jest prawidłowe ale jednak skomplikowało by program Czyste Powietrze już i tak skomplikowany. Natomiast program powinno się uprościć. NFOŚiGW wprowadzając pseudo klasy energetyczne wskaźnika zapotrzebowania na energię użytkową do ogrzewania dla budynku/lokalu mieszkalnego:
- I klasa: poniżej 80 kWh/(m²*rok)
- II klasa: od 80 do 140 kWh/(m²*rok)
- III klasa: powyżej 140 kWh/(m²*rok)
Z jednej strony NFOŚiGW chciał w ten sposób ochronić się przed wyłudzaniem dużych kwot dotacji dla budynków dobrze i bardzo dobrze ocieplonych (z założenia inwestorzy których stać na to) poszedł w dobrym kierunku ale co jeśli obecny beneficjent który 10-20 lat temu był zamożny i z swoich pieniędzy dobrze na tamte czasy ocieplił swój nierzadko duży budynek, a teraz jest ubogi i należy do trzeciej grupy beneficjentów? (najniższe dochody i nażywszy stopień dofinansowania do 100% kosztów netto – maksymalnie 83 000 zł dofinansowania do prac termomodernizacyjnych) a jego budynek jest w II klasie i wtedy takie budynki dla III grupy beneficjentów nie kwalifikują się na najwyższą datacje (W podręczniku do nowej wersji programu Czyste Powietrze – nie dotyczy*) tylko z automatu kwalifikuje się z dotacją na termomodernizację z II grup beneficjentów dla II klasy budynków która wynosi 33 600 zł dofinansowania do prac termomodernizacyjnych. Wielu rezygnuje w tym momencie z programu Czyste Powietrze bo porostu nie stać ich finansowo na poprawę energetyczną o co najmniej 40 % energii użytkowej z tak niską dotacją. Gdzie ceny styropianu i prac w 2026 roku po prostu szaleją. Wiec tutaj jest kolejne miejsce do poprawy tego programu.
Problem również leży po stronie procedur programu Czyste Powietrze, które nie przewidują wielu rozwiązań technicznych (np. ocieplenie podłogi na gruncie zgodnie z normą strat ciepła do gruntu dla stref cieplnych PN-EN ISO 13370 która uwzględnia dodatkową zewnętrzną izolację pionową krawędziową potocznie nazywaną ociepleniem fundamentów) które są stosowane w audytach energetycznych. Problem prawdopodobnie nie do rozwiązania żeby instytucje państwowe ze swoimi procedurami zaufały i nie kwestionowały audytów energetycznych czy innych ekspertyz technicznych które wykonują osoby kształcone w tym kierunku.
Kolejny problem to brak odpowiednio wykształconej kadry w WFOŚiGW która w wielu przypadkach nie ma wykształcenia technicznego oraz/lub wiedzy do wykonywania/weryfikowania audytów energetycznych. Taki urzędnik sprawdza na swojej „checkliście” dopuszczalne prace termomodernizacyjne które program Czyste Powietrze akceptuje i jeżeli nie znajduje go to odrzuca taki audyt energetyczny podważając i kwestionując wiedzę i wykształcenie audytora energetycznego. Częste czepialstwo o byle pierdoły „brak okna lub drzwi które jest w piwnicy” a które nie musi być na liście DPAE i nie wnosi nic do wymaganej oszczędności energii użytkowej. Procedury się wydłużają ciągną tygodniami/miesiącami zanim urzędnik zauważy swoją niewłaściwą interpretację lub ktoś z wiedzą techniczną wyjaśni ten problem. Takie przysłowiowe „kłody pod nogi” skutecznie utrudniają lub całkowicie zniechęcając do przystępowania do programu Czyste Powietrze.
A może by tak program Czyste Powietrze uprościć? Udzielając dotację w zależności od ilość oszczędzonej energii użytkowej EU. Przecież jeżeli budynek jest dobrze docieplony to żeby osiągnąć większy stopień oszczędności to trzeba tych prac termomodernizacyjnych wykonać dużo więcej w stosunku do budynku nie ocieplonego. To wiąże się z dużo większymi kosztami. Wtedy inwestor decydował by czy stać go na prace które przyniosą 20, 30 czy 40 % oszczędności energii użytkowej EU. Tylko ta oszczędność energii musiała by wynikać z rzetelnego audytu energetycznego.
Program Czyste Powietrze przeżywa obecnie bardzo duży kryzys z widocznym odpływem chętnych beneficjentów z tego programu. Przedstawiają to też dane od 19.09.2018 r. do 12.06.2026 r. gdzie wypłaconych dofinansowań jest 21 728 092 867 zł przy całkowitym budżecie programu „Czyste Powietrze” przewidziany na lata 2018–2029 w wysokości 103 miliardy złotych. Czyli przez blisko 8 lat wydano około 20 % z przewidywanego całkowitego budżetu programu. Zostało jeszcze około 3 lat do końca tego programu wiec jeżeli nadal w takim tempie będzie realizowany program Czyste Powietrze to w 2029 roku Polska zrealizuje w 27 – 30 % plan który sobie tak ambitnie założyła.
Źródło: https://czystepowietrze.gov.pl/efekty-programu/czyste-powietrze-w-liczbach
Powiązane wpisy
- 10 zapowiadanych przyszłych zmian w programie „Czyste Powietrze” od lipca 2026 roku.
- Bezpłatny audyt energetyczny w gminie Raba Wyżna dla korzystających z usług GOPS
- Od 20 lipca 2026 r. zmiany w programie Czyste Powietrze
- Operatorzy gminni programu Czyste Powietrze WFOŚiGW Kielce
- Nowe poradniki i broszury w programie Czyste Powietrze
- 0
- By CEB.COM.PL
2, cze 2024
Kiedy w Polsce będą obowiązywały klasy energetyczne dla budynków?
Unia Europejska wprowadziła dyrektywę budynkową EPBD (ang. Energy Performance of Buildings Directive). Dyrektywa ta wprowadza klasy energetyczne budynków nie tylko dla nowych, ale również dla tych już wybudowanych. Pracom termomodernizacyjnym mają zostać poddane budynki użyteczności publicznej, oraz budynki mieszkalne. Plan chronologicznych działań został nakreślony w nowej dyrektywie o charakterystyce energetycznej budynków. Zmiany mają na celu zmniejszenia zużycia energii przez budynki.
Klasy energetyczne są stosowane od wielu lat m.in. dla urządzeń RTV i AGD. Niebawem klasy energetyczne będą również przyznawane dla budynków niemieszkalnych i mieszkalnych w Polsce. Klasy energetyczne dla urządzeń RTV i AGD są wyznaczane na podstawie energii użytkowej, czyli zużycia energii elektrycznej w ciągu roku [kWh/rok]. Klasy energetyczne dla budynków nie będą reprezentowane na podstawie energii użytkowej EU ani na podstawie energii końcowej EK, ale na podstawie energii pierwotnej EP. Za pomocą wskaźnika EP nacisk kładziony jest na redukcję emisji CO2. Energia pierwotna to najprościej mówiąc, w jak dużym stopniu budynek jest zasilany ze źródeł odnawialnych takich jak:
- słońce,
- wiatr,
- energia z ziemi – GWC
- geotermia
- biomasa
na potrzeby energetyczne budynków takie jak:
- ogrzewanie,
- wentylację,
- przygotowanie ciepłej wody użytkowej,
- chłodzenie,
- oraz oświetlenia (obecnie dla budynków nie mieszkalnych, w przyszłości również ma obowiązywać dla budynków mieszkalnych)
Dlatego klasy energetyczne na wzór klas energetycznych urządzeń RTV i AGD nie będą określać na pierwszy rzut oka, ile kosztuje utrzymanie budynku, czyli ile zużywa energii użytkowej budynek a właściwie precyzyjniej energii końcowej EK (odzwierciedlenie finansowe) zużycia w ciągu roku. Klasa budynku będzie określała „ekologiczność budynku” a nie jego energochłonność. Jeżeli klasy energetyczne budynków miałyby być miarodajne na wzór klas energetycznych, do których jesteśmy przyzwyczajeni przy urządzeniach RTV i AGD to energią klasyfikującą budynek do poszczególnych klas powinna być energia końcowa EK, a nie energia pierwotna EP.
Przypadek nr 1:
Mamy dwa identyczne budynki (ten sam projekt), z taką samą izolacją termiczną w całym budynku załóżmy, że w najwyższym standardzie obecnie obowiązującym, czyli WT 2021. Różnica polega jedynie na urządzeniach wykorzystujących źródło ciepła. Pierwszy budynek ogrzewany i przygotowanie ciepłej wody użytkowej będzie miał z pompy ciepła, która, choć zasilana energią elektryczną posiada (przynajmniej teoretycznie) bardzo wysoką sprawność co daje niższe zużycie prądu przy zapotrzebowaniu budynku na ogrzewanie i przygotowanie ciepłej wody użytkowej. Dla drugiego identycznego budynku potrzeby na ogrzewanie i przygotowanie ciepłej wody użytkowej byłyby zaspokajane również przez energię elektryczną, ale bez pompy ciepła np. grzałkami elektrycznymi w buforach ciepła, kotłem elektrycznym lub promiennikowymi matami grzewczymi. W tym omawianym przypadku pierwszy budynek będzie miał niżą wartość energii pierwotnej EP, a co za tym idzie jeżeli przekroczy określony przedział, być może będzie miał wyższą klasę energetyczną budynku.
Przypadek nr 2:
Mamy te same budynki (ten sam projekt), ale jeden bez zewnętrznej izolacji termicznej, ale ogrzewanym i przygotowanie ciepłej wody użytkowej zaspakajane za pomocą kotła na biomasę klasy 5. Drugi budynek w najwyższym standardzie izolacji termicznej budynku obecnie obowiązującym, czyli WT 2021, ale wyżej wymienione potrzeby budynku zaspakajane się za pomocą energii elektrycznej bez pompy ciepła np. grzałkami elektrycznymi w buforach ciepła, kotłem elektrycznym lub promiennikowymi matami grzewczymi. W tym drugim jaskrawszym przypadku pierwszy budynek będzie miał wyższą klasę energetyczną, bazując tylko na energii pierwotnej EP.
Ten drugi przypadek pokazuje, że zwykli ludzie nie będą rozumieć tych klas energetycznych budynków, bo mają przyzwyczajenia do klasy energetycznej urządzeń RTV czy AGD związanej z poborem energii elektrycznej, która ma bezpośredni związek z kosztem użytkowania.
Gdy dodatkowo udział odnawialnych energii w budynku rośnie za pomocą takich systemów jak: GWC, odzyskiwanie energii z wentylacji – rekuperator, fotowoltaika (temat złożony: w zależności czy prosument jest w rozliczeniu net-metering, czy net-billing) oraz udział biomasy to taki budynek będzie miał coraz wyższą klasę energetyczną np. A (niski wskaźnik EP)
Kiedy w Polsce będą obowiązywały klasy energetyczne dla budynków?
Dyrektywa wprowadza osiem klas energetycznych – od A+ (najlepsza – najwyższa) do G (najgorsza – najniższa) w zależności od energochłonności energii pierwotnej EP budynku. System podziału na klasy Ministerstwo Rozwoju i Technologii planowało wprowadzić już w 2024 roku, ale obecnie okazuje się, że na pojawienie się klas energetycznych trzeba będzie poczekać do 2026 roku.
Osiem klas energetycznych dla budynków jednorodzinnych (wskaźnik EP w kWh/m² rocznie):
- A+ – 0 kWh/m² rocznie (budynek wytwarza więcej energii, niż zużywa),
- A – od 0 do 63 kWh/m² rocznie,
- B – od 63 do 157 kWh/m² rocznie,
- C – od 157 do 250 kWh/m² rocznie,
- D – od 250 do 344 kWh/m² rocznie,
- E – od 344 do 438 kWh/m² rocznie,
- F – od 438 do 531 kWh/m² rocznie,
- G – od 531 kWh/m² rocznie.
Osiem klas energetycznych dla budynków wielorodzinnych (wskaźnik EP w kWh/m² rocznie):
- A+ – 0 kWh/m² rocznie (budynek wytwarza więcej energii, niż zużywa),
- A – od 0 do 59 kWh/m² rocznie,
- B – od 59 do 141 kWh/m² rocznie,
- C – od 141 do 223 kWh/m² rocznie,
- D – od 223 do 305 kWh/m² rocznie,
- E – od 305 do 387 kWh/m² rocznie,
- F – od 387 do 469 kWh/m² rocznie,
- G – od 469 kWh/m² rocznie.
W dyrektywie określono, że do 2050 roku niemal wszystkie budynki powinny być bezemisyjne i neutralne klimatycznie. Praktycznie wymusza to remont/modernizację w większym lub mniejszym zakresie każdego istniejącego budynku, co wygeneruje dla niektórych budynków ogromne koszty modernizacyjne. Jednocześnie kraje członkowskie mogą wyłączyć spod dyrektywy wybrane grupy budynków, tj.:
- zabytki,
- budynki chronione,
- budynki o powierzchni użytkowej do 50 m²,
- budynki mieszkalne użytkowane przez mniej niż cztery miesiące w roku,
- mieszkania z zasobu socjalnego (jeżeli remont oznaczałby duży wzrost czynszów niemożliwy do zrekompensowania przez niższe rachunki).
Powiązane wpisy
- Certyfikacja i modernizacja w obliczu nowych regulacji i wyzwań środowiskowych. Drogowskaz dla budynków.
- Dlaczego budynki nadbudowywane/przebudowywane mają trudniej? Co poprawić w programie Czyste Powietrze?
- Poprawa efektywności energetycznej budynków mieszkalnych wielorodzinnych na terenach wiejskich
-
Jak będą wyglądały certyfikaty energetyczne w Polsce w
20262027 roku? - Nowelizacja dyrektywy o charakterystyce energetycznej budynków w ramach pakietu „Gotowi na 55” Fit for 55