7, lip 2021
Problemy polskiej fotowoltaiki i sieci energetycznych
Według ostatnich dostępnych danych na dzień 30 kwietnia 2021 roku moc zainstalowana fotowoltaiki w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym wyniosła 4,69 GW. Biorąc pod uwagę, że jeszcze w 2015 roku moc zainstalowana elektrowni fotowoltaicznych w Polsce nie przekraczała 100 MW, to ta ilość jest bardzo duża. Ostatnie lata to prawdziwa rewolucja, którą wspierają m.in. kolejne edycje programu „Mój Prąd”. Ale nie tylko prosumenci programu „Mój Prąd” dostarczają duże ilości prądu do sieci, wiele przedsiębiorstw posiadających duże instalacje PV (na własne potrzeby produkcyjne) produkują po godzinach swojej pracy też lokalnie duże ilości prądu.
Fotowoltaiczna rewolucja to jeden z największych energetycznych sukcesów obecnego rządu. Problem w tym, że dalsze nabijanie statystyki bardzo preferencyjnymi warunkami dla prosumentów i firm rodzi coraz większe problemy zarówno dla sieci, jak i dla samych producentów prądu ze słońca. Odpowiedzialna budowa systemu elektroenergetycznego to jednak nie tylko statystyki z dużej produkcji w wybranych momentach roku. To proces bardziej złożony, rozwój instalacji fotowoltaicznych w Polsce, w dotychczasowej formie staje się dość problematyczny.
Sytuację można porównać nieco do otwarcia szerokiego, bezkolizyjnego fragmentu drogi, który można z pompą otworzyć, w mediach i propagandowo wygląda świetnie i podbija statystyki dróg w systemie. Problem polega jednak na tym, że auta chwilę dalej trafiają na zwężenia tzw. „wąskie gardło” i problem korków wcale się nie rozwiązuje.
Owym wąskim gardłem w systemach elektroenergetycznych jest sama sieć przesyłowa. Bum fotowoltaiczny w Polsce rozpoczął się w momencie, gdy ów sieć nie była po prostu na to dostosowana. Instalacje PV z jednej strony są bardzo rozproszone po całej Polsce, lecz z drugiej strony są lokalnie mocno skoncentrowane. W efekcie nagle do lokalnej starej sieci może trafiać spora ilość produkowanego prądu przez lokalnych przedsiębiorców oraz przez prosumentów programu „Mój prąd” których liczba w marcu 2021 roku przekroczyła w Polsce już pół miliona.
Pół biedy z przedsiębiorstwami, które większą część produkcji prądu zużywają na własne potrzeby. Większy problem stanowią instalacje prosumentów domowych z programu „Mój Prąd” bo produkcja prądu nie jest zużywana na bieżąco tylko w dużych ilościach oddawana do sieci i na bardzo preferencyjnych warunkach wykorzystywana w dowolnym momencie roku, najczęściej jesienno-zimowym. Szczyt produkcji odbiega od szczytu zapotrzebowania domowników i duża produkcja z przydomowych instalacji momentami sieć po prostu „zapycha”. Efektem jest wzrost napięcia w sieci, a w skrajnych przypadkach wyłączenie części przydomowych instalacji przez inwerter, czyli brak możliwości produkcji „na zapas” energii.
Rozwiązaniem są inwestycje w sieci przesyłowe, jednak wymagałoby to ogromnych inwestycji ogólnopolskich, których nie da się rozwiązać w jeden dzień, a przy obecnym ogromie wydatków związanych z transformacją polskiej energetyki sieci zapewne jak do tej pory będą traktowane po macoszemu.
Dalsze intensywne dotowanie rozwoju przydomowych instalacji w takim kształcie jak obecnie jest nieodpowiedzialne. Dziwi także, że rząd wzbrania się przed objęciem programem np. przydomowych magazynów energii, które problem ten częściowo by przynajmniej łagodziły. Magazyny wypłaszczają szczyty. Takim prostym rozwiązaniem stosowanym w różnych krajach np. Holandii jest magazynowanie energii elektrycznej w kołach zamachowych. Energia elektryczna może być magazynowana w postaci energii kinetycznej koła zamachowego (flywheel). Pojemność takiego magazynu zależy od wirującej masy, jej kształtu oraz prędkości obrotów. Wirująca masa jest połączona z silnikiem – generatorem, który rozpędza koło w fazie ładowania i przyhamowuje w trakcie rozładowywania magazynu. Takie magazyny mogą mieć sprawność powyżej 80% i współczynnik samo rozładowania mniejszy niż 3%/h. Przy zastosowaniu nadprzewodzącego, magnetycznego łożyska pozwala na redukcję współczynnika samo rozładowania do wartości mniejszej niż 0,5%/h. Magazyny energii (w jakiej formie nie wiadomo) zgodnie z przekładanymi zapowiedziami do programu trafią jednak dopiero w czwartej edycji, a nie w trzeciej jak wcześniej zapowiadano.
Źródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Fotowoltaika-zmiany-w-prawie-Rzad-przycina-dotacje-8148712.html
- 0
- By CEB.COM.PL
23, kwi 2018
Czy wejdą w życie planowane przez OSD zmiany w zakresie wymagań dla mikroinstalacji fotowoltaicznych?
Jak podaje portal garamwzielone.pl w dniu 20.04.2018 r. podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu Energii Odnawialnej, poświęconego ostatnim propozycjom planowanych zmian w zakresie wymagań dla mikroinstalacji fotowoltaicznych, prezes Urzędu Regulacji Energetyki Maciej Bando mocno skrytykował działania OSD (Operatorów Systemu Dystrybucyjnego) dotyczące zmian w zakresie zasad przyłączania mikroinstalacji.
Nie tak dawno bez większego rozgłosu prosumentów i rynek fotowoltaiczny zaskoczyła informacja o planowanych przez OSD zmianach w zakresie zasad przyłączania mikroinstalacji, które zawarto w projekcie aktualizacji tzw. Instrukcji Ruchu i Eksploatacji Sieci Dystrybucyjnej (IRiESD). Nowe wymogi jakie znalazły się w projekcie aktualizacji IRiESD mają kluczowe znaczenie przy doborze sprzętu oraz oznaczają konieczność wprowadzenia w mikroinstalacjach dodatkowych funkcjonalności m.in. takie jak:
- Instalacje fotowoltaiczne o mocy powyżej 3 kWp (kWpeak, czyli moc szczytowa, maksymalna) muszą być przyłączane trójfazowo,
- Wprowadzenie zdalnej możliwości odłączania od sieci mikroinstalacji o mocach do 10 kWp,
- W przypadku mikroinstalacji o mocy 10-40 kWp możliwość zdalnego sterowania mocą czynną.
Przedstawiciel Ministerstwa Energii zaznaczył, że z informacji posiadanych przez resort wynika, że zaproponowane przez OSD zmiany miałyby dotyczyć nie tylko przyszłych prosumentów, ale również dotychczas przyłączonych. Jednostkowy koszt niezbędnej modernizacji instalacji prosumenckiej w celu dostosowania jej do nowych zasad IRiESD wyniósłby około 3 tys. zł i koszt ten musiałby ponieść prosument.
Temat jest rozwojowy, mocno komentowany przez społeczność PV i warto go śledzić. Miejmy nadzieję że prezes URE od którego będzie zależeć finalnie zatwierdzenie tych zmian nie podpisze tych drastycznych propozycji OSD.
Więcej można przeczytać na portalu:
http://globenergia.pl/zmiany-w-przylaczeniach-mikroinstalacji-pv-wielki-problem-dla-rynku/